Czasowe zakazy zatrzymywania na czas sprzątania.
Łabędy dają dobry przykład.
Jeszcze niedawno przypominaliśmy o tym, żeby zwracać uwagę na czasowe znaki zakazu zatrzymywania i nie zostawiać samochodów w czasie zaplanowanego sprzątania ulic. I wygląda na to, że powoli zaczyna działać.
Dziś sprzątanie odbywało się w Łabędach i trzeba przyznać, że to jedna z tych dzielnic, w których kierowcy w dużej mierze pamiętają o obowiązujących terminach i godzinach. Dzięki temu ekipa może po prostu przyjechać i wykonać swoją pracę, zamiast czekać, aż zaparkowane samochody znikną.
A może za przykładem Łabęd pójdą też inne dzielnice? Bo są jeszcze miejsca, w których nie wszyscy zdążyli przyzwyczaić się do nowych zasad. Zdarza się, że mimo obowiązującego oznakowania samochody nadal pozostają na ulicy i uniemożliwiają dokładne sprzątnięcie jezdni.
W takich sytuacjach wykonawca czasem kilka razy podjeżdża w to samo miejsce, licząc, że samochody odjadą. Jeśli nie - konieczne jest wezwanie Straży Miejskiej. A przecież można tego uniknąć.
Przypominamy: czasowe zakazy zatrzymywania obowiązują tylko w konkretnych dniach i godzinach. To właśnie wtedy ekipa musi mieć możliwość dotarcia do całej szerokości jezdni i dokładnego jej oczyszczenia.
Fot. ZDM Gliwice



