Dlaczego na Wrocławskiej powstał azyl, a nie sygnalizacja świetlna?
To miejsce, z którego każdego dnia korzysta bardzo dużo pieszych - mieszkańców, a przede wszystkim licealistów i studentów zmierzających do pobliskiej szkoły średniej oraz Politechniki Śl. Jednocześnie mamy tutaj bardzo duże natężenie ruchu samochodów oraz autobusów komunikacji miejskiej.
W ostatnim czasie policja odnotowała tu również wiele przypadków nieustępowania pierwszeństwa pieszym znajdującym się na przejściu lub wchodzącym na przejście. Chcieliśmy więc przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo pieszych.
I pojawia się pytanie: skoro jest tu tak duży ruch, to dlaczego nie zamontowaliśmy sygnalizacji świetlnej?
Nie dlatego, że przepisy na to nie pozwalają. Sygnalizacja w takim miejscu jest możliwa. Jednak przy tak dużym natężeniu ruchu oznaczałaby konieczność zatrzymywania pojazdów na czerwonym świetle za każdym razem, gdy pieszy chciałby przejść przez jezdnię. W przypadku tej ulicy, przy dużej liczbie samochodów i autobusów, mogłoby to powodować częstsze zatrzymania ruchu, kolejki i utrudnienia w przejeździe. Dlatego zastosowaliśmy azyl dla pieszych.
To rozwiązanie pozwala podzielić przejście na dwa etapy. Pieszy nie musi jednocześnie pokonywać całej szerokości jezdni i wszystkich pasów ruchu. Najpierw przechodzi przez jedną część jezdni, a następnie może bezpiecznie zatrzymać się na wyspie i dopiero później przejść przez kolejną część. To szczególnie ważne w tym miejscu, bo mówimy o przejściu przez trzy pasy ruchu.
Azyl nie oznacza oczywiście, że kierowca ma „więcej czasu” czy że pieszy traci swoje pierwszeństwo. Kierujący nadal ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu oraz pieszemu wchodzącemu na przejście.
Jest jeszcze jedna kwestia. Zmiany, które wprowadzamy na ul. Wrocławskiej, na moście nad Kłodnicą, są również związane z obowiązującymi przepisami dotyczącymi przejść dla pieszych i pierwszeństwa pieszych.
Nie chodzi więc tylko o postawienie kolejnego elementu na drodze. Chodzi o to, żeby pieszy mógł bezpieczniej pokonać szeroką jezdnię, a jednocześnie żeby przy tak dużym natężeniu ruchu nie było konieczności każdorazowego zatrzymywania całego potoku samochodów i autobusów.
Dlatego w tym miejscu wybraliśmy właśnie azyl dla pieszych.
Fot. J. Łaski/UM Gliwice



