Ktoś wyrzucił, wszyscy zapłacimy.
Już dawno nie mieliśmy takich „znalezisk” w pasach drogowych. Przez chwilę wydawało się, że porzuconych części samochodowych jest coraz mniej. Od początku roku odnotowaliśmy w tej kategorii zaledwie dwa przypadki. Niestety, wygląda na to, że problem wraca.
Tym razem skala porządków jest naprawdę spora. Do wywiezienia są części samochodowe i odpady wielkogabarytowe. Ich usunięcie wymaga zaangażowania pięciu samochodów o ładowności 3,5 tony. Koszt takiej jednorazowej akcji to blisko 2 tys. zł.
I tu warto się na chwilę zatrzymać. Bo ktoś pozbywa się kłopotu, wyrzucając odpady w pasie drogowym, a rachunek za ich uprzątnięcie trafia do nas wszystkich - Gliwiczan. To pieniądze publiczne, które zamiast na usuwanie skutków czyjejś nieodpowiedzialności mogłyby zostać przeznaczone na inne zadania związane z utrzymaniem miasta.
A problem nie dotyczy wyłącznie części samochodowych. W pasach drogowych wciąż znajdujemy sporo odpadów pobudowlanych. Porzucane opony niestety nadal nie należą do rzadkości, a coraz częściej trafia do nas również… garderoba. Ubrania, których ktoś postanowił pozbyć się w wyjątkowo niewłaściwy sposób.
Przypominamy: pas drogowy to nie dzikie wysypisko ani miejsce na pozbywanie się odpadów przy okazji remontu czy porządków w garażu. Takie odpady należy przekazywać w odpowiedni sposób, a nie zostawiać ich przy ulicy, na poboczu czy w przydrożnej zieleni.
Fot. Andrzej Razmus/ ZDM Gliwice



